Ćwiczenia fizyczne na brzuch

Podobne podstrony
 
Czytasz wiadomości wyszukane dla frazy: Ćwiczenia fizyczne na brzuch




Temat: bulimia-jak pomoc przyjaciolce???to 20 dzien..
bulimia-jak pomoc przyjaciolce???to 20 dzien..
jakies 7 dni temu przyjaciolka (z bardzo wielkim trudem) powiedziala mi ze od
14 dni wymiotuje po obiedzie.7 dni temu miala jeszcze wyrzuty sumienia,
powiedzialam jej zeby poszla do psychologa koniecznie bo tylko on jej
pomoze.nawet poszlam z nia razem do niego i ja zapisalam.psycholog jednak
przelozyl pozniej wizyte na ten poniedzialek..chcialabym zeby ta chorobe
zdusic w zarodku,poki nie bedzie za pozno ale obawiam sie ze juz jest b.
pozno bo kolezanka schudla,cieszy sie z tego,matka jej powiedziala ze ma
chudszy brzuch..juz nie chce z tym skonczyc a do psychologa idzie tylko
dlatego bo nie ma sily na nauke a mamy b.wazny rok-zdajemy mature - tylko ten
1 minus widzi w tym co robi.. teraz wymiotowanie traktuje jako zwykla
czynnosc zyciowa, po obiedzie idzie wymiotowac,chocby troche,wieczorami nic
nie je i intensywnie cwiczy.jest b.slaba,ciagle chce jej sie spac,jest
odwodniona chyba bo b.duzo pije ostatnio,ma sucha skore,czasem boli ja
gardlo..mowilam jej o wszystkich minusach zwiazanych z ta choroba i
fizycznych i psychicznych,mowilam ze wcale nie potrzebuje sie odchudzac..nic
to nie pomaga :( brakuje mi juz sil :( nie wiem jak jej pomoc..





Temat: Jeszcze tylko tydzień do wiosny...
Jeszcze tylko tydzień do wiosny...
... a u mnie ciągle nie widać tej wymarzonej szczuplejszej sylwetki :-( Wagę
odstawiłam już dawno w kąt, bo mi skubana rano pokazywała 5 kilo więcej niż
wieczorem tego samego dnia, żeby znów następnego dnia rano "odchudzić" mnie o
3 kilo. Chyba zasłużyła bidulka na emeryturę, tak ją wyeksploatowałam ;-)

Teraz stosuję tylko test ubraniowy, ale jakoś rezultatów na razie brak. Jest
tylko o tyle lepiej, że przestałam się, excuse le mot, obżerać.
No ale to widać jest tylko wstęp do nowej sylwetki, więc następne wiosenne
postanowienia, które zamierzam OD JUTRA :-) realizować z całą zawziętością:

- wstaję pół godziny wcześniej i jem śniadanie w (względnie :-) błogim
spokoju, a potem lecę na nogach ok. 2 km na przystanek - zamiast dojeżdżać
innym autobusem z osiedla. To samo w drodze powrotnej. Minimum aktywności
fizycznej musi być :-) A do tego zaoszczędzę sobie stresu, że autobus z
osiedla nie pojedzie ;-) (wyjątek: wyjątkowo paskudna pogoda)
- nie podjadam między posiłkami
- wieczorem ćwiczę min. pół godzinki brzuch i nogi
- a jak się zrobi cieplej to raz w tygodniu z kumpelkami na basen :-)

Proszę, proszę, trzymajcie kciuki :-) Bo - poza wszystkimi estetyczno-
wizualnymi powodami - nie mam pieniążków na wymianę garderoby ;-))
Pozdrawiam na razie optymistycznie :-)
Sillia






Temat: refleksje po 7 dniach:)
refleksje po 7 dniach:)
witam wszystkie plażowiczki:)dziś po 7 dniach diety waga pokazala -1,5
kg.ciesze sie, bo latwo nie bylo. Sama dieta dla mnie to przyjemnosc- dla
mnie ziemniaki czy ryż to nigdy nie byl produkt pierwszej potrzeby, kocham za
to chude miesko i warzywka, a najbardziej brokuły, bakłażany i pomidorki. Tak
więc myślalam, ze to będzie czysta przyjemność. Ku mojemu zaskoczeniu w ogóle
nie tęsknię za owocami ani za słodyczmi, tylko na widok jogurcika czasem się
łezka zakręci w oku;) Niestety 5 dnia przyszedł Dzień Próby - okres:( Wydęty
brzuch, skurcze, no i oczywiscie zakusy na lodówkę. Ale wytrwałam bez
grzechu, chociaż te 3 dni chodziłam z wyjątkowo naburmuszoną miną. 7 dnia
zgrzeszyłam- obiad u babci, w jej oczach wielki zawód że nie tknęlam jej
śląskich kluseczek które turlała pieczołowicie cały poranek- no to już
kotleta nie mogłam nie ruszyć. tak więc rano pełna pesymizmu weszłam na wagę-
i od razu poczułam się lepiej:) zaczynam drugi tydzień i mam nadzieję że
wytrwam:) dodam jeszcze, że zbytnio nie ćwiczyłam, ponieważ mam dość
fizycznie męczącą pracę, aerobik wykluczony ze skręconą kostką, a brzuszki z
okresem tez nie bardzo.. ale postanowiłam się poprawić. życzę wszystkim
powodzenia i nieustającej motywacji.
Jeszcze pytanko- w Ameryce nie znają takich rarytasów jak maślanka czy kefir,
myślicie że można byloby je podpiąc pod I fazę?? W końcu mają mało tłuszczu...
pozdrawiam



Temat: co zrobic aby już nie chudnąć?
co zrobic aby już nie chudnąć?
Jestem osobą bardzo szczupłą.Na ten fakt złożyło się kilka czynników(budowa
drobnokoścista,geny plus duża aktywność fizyczna).3 lub 4 razy w tygodniu
chodze na aerobic do tego dochodzi jeszcze 1 raz w tygodniu basen i jazda na
rowerze).Ja nie chcę już więcej chudnąć,zależy mi jedynie na utrzymania
ładnej rzeźby ciała.Najbardziej martwi mnie odchudzenie biustu.czy można
jakoć wpłynąć na to,aby w pewnych częściach ciała już nie chudnąć(chodzi mi
tu w szczególności o biust,uda i biodra).Mam ten typ budowyw którym tkanka
tłuszczowa jak już się odkłada to umiejscawia się na brzuchu.Jak na razie
udało mi się osiągnąć efekt płaskiego brzuszka i teraz zależy mi jedynie na
utrzymaniu takiego stanu rzeczy i nie chcę już dalej chudnąć?Co robić?Czy
zmniejszyć liczbę godzin aerobicu,czy też może lepiej zastąpić go ćwiczeniami
na siłowni?



Temat: Dziewczyny z terminem na początek czerwca!
ja jutro zaczynam 40tc i modle sie aby nie urodzic do dnia matki
maz w katowicach, a w zlobku mamy przedstawienia na dzien mamy 25 maja.
tymczasem u nas straszna burza i do tego pelnia
caly dzien brzuch mi sie stawia (na szczescie nieregularnie), az musialam sobie
przypomniec cwiczenia oddechowe,
do tego na 2 czerwcowym watku juz sie zaczelo sypac............
a w piatek jeszcze jestem umowiona z szefem na koncowe poprawki
z jednej strony chcialabym juz, a z drugiej pasowaloby mi dotrwac do terminu z
owu bo to 4 czerwca (sobota) wiec i z opieka nad damianem nie byloby problemu

z damianem mialam odwrotnie, od 37 tc myslalam ze juz rodzie i martwilam sie
nie nie rodze (urodzilam dzien po terminie), a teraz mam nadzieje przenosic
hihiihihihihihi

a poza tym psychicznie super (choc metlik w glowie) ale fizycznie do bani -
mlody coraz nizej i sie rozpucha, nogi tez juz puchna, a jak wczoraj
poplynelismy statkiem z damianem to po zejsciu na lad szlam jakbym sie co
najmniej nawalila :))))))))))




Temat: Slender life
Slender life
Byłam w Nałęczowie i niestety musiała wcześniej wrócić niż
zamierzałam. "Chodziłam" tam na tzw "Łóżka slender life", tj 8 łóżek
rekondycyjno-rehabilitacyjnych pomocnych przy nadwadze, słabej kondycji
fizycznej, słabych mięśniach brzucha itp. Krótko mówiąc ćwiczenia dla
leniwych. Chciałabym się dowiedzieć, czy są w Warszawie gabinety z takimi
łóżkami. Z góry dziękuje za informację.




Temat: Moja dieta :)
O dietach i innych rzeczach to ja tez mam pojecie, przejscia anorektyczno-
bulimiczne tez nie sa mi obce, o traceniu wagi to ja nigdzie nie pisałam (nawet
nie mam w domu tego wstretnego sprzetu zwanego "wagą"), tylko o tym ze brzuszek
mi sie lekko spłaszczył po kilku dniach. A dzisiaj zaobserwowałm tez
zeszczuplenie twarzy Sama aktywnosc fizyczna nie jest dobrym sposobem na
trwała utrate sadła. To tez znam z autosji. Kiedys sporo cwiczyłam i zawsze
wysiłek konczył sie wielkim wpieprzaniem żarcia. Sport musi byc połączony z
dieta!!! Tylko wtedy można schudnąc.




Temat: Proszę o pomoc...
przez wymiototwanie nie będziesz wyglądać korzystniej. najbardziej
niekorzystnie wyglądać będzie Twoja twarz, którą to przecież widać non-stop. na
brzuch polecam ćwiczenia. zajmie Ci to jakieś pół godziny dziennie co drugi
dzień. w połączeniu z jakąś rozsądną dietą powinno zadziałać. przez
wymiotowanie zniszczysz siebie. fizycznie i psychicznie. uciekaj od tego jeśli
jeszcze możesz. a co do Twojego chłopaka, to zgodnie z Twoim życzeniem nie
napiszę Ci, żebyś go rzuciła, ale radzę rozejrzeć się za innym.



Temat: Moje problemy z odchudzaniem...
Kornico,

Nie dość, że nie jest to "tak dużo'o wedle popularnych przesłanek- mniej być
nie może.

Jedyne co możesz zrobić, to zadbać o osiągniętą wagę- policzyc dzienne
zapotrzebowanie energetyczne, odżywiać się wg wyniku i nie zarzucać aktywności
fizycznej.

Jeśli chodzi o brzuch, uda i łydki, to JEDYNE, co możesz zrobić (o ile gdzieś
tam nie czają się kości, na które nic się nie poradzi, chyba, że korzysciłaby
Cię operacja plastyczna) to ćwiczyć, ewentualnie jakiś balsam czy żel pod
prysznic i masaże.

Uważaj na siebie.

Pozdrawiam.



Temat: 3 tyg. po operacji zacmy - nadal zadnych reakcji:(
Gratuluję "katacha";) Pewnie czeka Cię cięzki okres z wielkim
brzuchem sie siłować z soczewką, no i pozniej po porodzie.
Co do agresji to tylko cierpliwość Cię uratuje. Naprawde warto
podejść do psychologa, mi zadał kilka zadań- ćwiczeń i naprawdę
pobogły. Już się tak nie siłujemy z wszystkim, jakoś się wyciszył
maluch. A był taki że psycholog jak go poobserwowała to z trwogą w
głosie zapytała czy to moje jedyne dziecko, jak powiedziałam że mam
jeszcze starsze to tylko powiedziała że współczuje:) Małego poprostu
roznosiło. Szczególnie teraz, kiedy masz tylko jego i możesz mu
poświęcić więcej czasu.
Piszesz że tłumaczenie nie pomaga, mi lekarka powiedziała że to nie
wiek na tłumaczenie... Jak szczypie to trzeba oderwać rączkę i
rozmasować mówiąc na inny temat spokojnym tonem, poprostu odwracać
uwagę. On zna przemoc właśnie od Ciebie, wiem że to straszne ale
taki jest fakt. Więc teraz musisz mu pokazywać jak najczęściej inny
rodzaj dotyku. Masować, przytulać i głaskać...nie tak jak normalne
dziecko tylko w odpowiedzi na każdy kontakt.
Twój synek ma juz prawie 2 lata pomyśl też o zwiększeniu mu
aktywności fizycznej, u nas ostatnio sprawdza się basen (okularki ze
wzgledu na soczewkę) i place zabaw (oczywiście starać się bez
piaskownicy). Niech się wyżyje gdzie indziej, szczególnie w wodzie
bo tam się zmęczy a tez ma niewielkie szanse tłuc inne dzieci;)))



Temat: Szykowanie ładnej i zdrowej mamy - nowa akcja :)
Ja rowniez z przyjemnoscia przylaczam sie do tej akcji Zaczelam od
intensywnego poszukiwania pracy, nie moge sie tez doczekac pierwszej @, by moc
zaczac cwiczyc. Prace potrzebuje, by zajac czyms mysli, nie miec czasu na
rozmyslania i byc w dobrej formie psychicznej. Do tego prawo jazdy i praca
dyplom. - wiem, ze to nie wplynie bezposrednio na urode i zdrowie ale
poprawi moje samopoczucie psychiczne - od tego musze zaczac. Czuje juz bole
brzucha jak przed @, moze przyjdzie w tym tygodniu zaraz potem zabieram sie
za swoja kondycje fizyczna, fryzjer to tez dobry pomysl sciskam merunka



Temat: Przedstaw się.....
Witam wszystkich na tym forum. Tak jak Wy, od wielu lat mam problemy
z "jelitkami", jak to ktoś czule określił. To fakt, musimy pokochać nasze
jelitka. Odzywam się pierwszy raz, choć wiele dni cierpię razem z Wami czytając
Wasze posty. Od ponad roku walczę z (dosłownie) dziurą w jelicie. Miałam już
kilka prób "łatania" jej przez chirurgów, ale jest jak jest. Od wielu lat
miałam różne kłopoty z jelitami,chociaż nikt tego nie zdiagnozował, po lekturze
myślę że to jest tęż nadwrażliwiec. Po ostatnich próbach cerowania rana nie
chciała się goić przez 2 miesiące a ja popadłam w stan gigantycznego załamania
nie tylko fizycznego ale i psychicznego. Od sierpnia chodzę na akupunkturę i
zaczęłam zbierać się w garść. Najgorzej jest jak dopadnie mnie biegunka
(dziurka jest w zwieraczu), wtedy i 5 metrów jest strasznie długie... Mój
chiński lekarz poradził mi (tylko się nie śmiejcie, bo to działa) kręcić 164
kółka na brzuchu w stronę przeciwną do wskazówek zegara. Zaczęłam też ćwiczyć
qigong. Chirurga czasem odwiedzam, bo pewnie trzeba się będzie znowu z tym
zmierzyć, ale ja muszę się do tego naszykować. W czerwcu 2003 wyszłam ze
szpitala po 2 miesiącach i 3 operacjach, miesiącu głodówki - tylko
bezresztkowe, które nie przechodziło mi przez gardło. W lipcu problemem było
wejście na piętro, a teraz żyję prawie normalnie.
Zbieram siły.

Pozdrowienia
Gocha




Temat: Nie trzyma główki - poradźcie !
Ćwiczymy już ok. 3 miesiące (Boże, kiedy to zleciało ??)
On na brzuszku wogóle nie chce leżeć. Jak mu przytrzymuję rączki, żeby nie
rozkładał ich na boki jak żaba to ładnie i wysoko podnosi główkę i się
rozgląda. Ale tylko zabiorę ręce, zaraz leży i się awanturuje. I tylko otwartą
buzią "pożera" podłoże, a głowy wcale nie podnosi. Generalnie każde leżenie na
brzuchu to awantura :-(((
Co do osiągnięć, to mogę wyliczyć: prawie brak pozycji odgięciowej do tyłu, a
na początku był strasznie wygięty, na spacerze jak jakaś chora przystawałam co
parę kroków i mu tą głowę poprawiałam, a on zaraz znowu ją wywalał do tyłu.
Teraz jest prawie dobrze, a poza tym to postęp emocjonalny bardzo duży:
gaworzy, śmieje się bardzo dużo, zaczyna wydawać okrzyki i śmiać się głośno,
zaczepia, no pod tym względem krok milowy bo jeszcze niedawno martwiłam się, że
nawet nie gugał. Ale martwi mnie brak postępów fizycznych, ruchowych, może
jestem zbyt niecierpliwa, pewnie muszę mu dać więcej czasu, ale wiecie jak to
jest... Wlazłam nie wiem po jaką cholerę na forum "rówieśnicy" i poczytałam co
potrafią rówieśnicy Maćka. I wpadłam w doła, bo ja nawet nie miałam
świadomości, że on już tak jest opóźniony...
I narazie widzę, że ten odstęp tylko się powiększa.
Ech, dobrze że chociaż mogę się wam wygadać, same doskonale wiecie i
rozumiecie :-)))




Temat: co wybrać - którą metodę ?
co wybrać - którą metodę ?
Mam synka który ma 9 miesięcy (wcześniak 33 tydzień). Do tej pory rozwijał
się prawidłowo ale na ostatniej kontroli neurolog stwierdził brak postępów
rozwojowych i zalecił rehabilitację. Mały potrafi przewracać się z pleców na
brzuszek (odwrotnie nie), podpiera się na rączkach, kręci wokół własnej osi.
Nie pełza, rączki uciekają mu do tyłu i tylko kuperek idzie do góry. Sam nie
siada, nawet nie próbuje ale kiedy poda mu się rączki to się ładnie podciąga.
Lekarz zalecił Vojtę ale mam wątpliwości czy przy takim dużym dziecku będą
efekty (podobno nallepsze efekty są do 6 miesiąca). Poza tym nie wiem czy dam
radę fizycznie - nie jestem zbyt silna i ćwiczenia będę musiała wykonywać
sama bez pomocy męża. Podzelcie się swoimi doświadczeniami jeżeli
rehabilitujeci 9-miesięczniaki. Może lepsza będzie met.Bobath. Dzięki



Temat: krzywa cukrowa
Jeden z diabetologów sugerował mi że to może być hipoglikemia reaktywna (może
to jest właśnie u ciebie) i zalecił dietę z ograniczeniem cukrów prostych czyli
słodycze, coca cola itd. opdpadają, 5-6 posiłków dziennie, dużo białka,
pieczywo ciemne itd., raczej warzywa niż owoce i raczej owoce niż soki, czyli
chodziło o takie pokarmy które się długo trawią w różnych częściach przewodu
pokarmowego, a nie jak słodycze, które ntychmiast podwyższają cukier we krwi na
co trzustka reaguje wyrzucaniem tzw. bomby insulinowej.
Przytyłam ale dopiero po półtora roku, kiedy na tyle często odczuwałam objawy
niedocukrzenia że nawet w nocy wstawałam - okropne to było, bo cały czas miałam
napchany żołądek i czułam się taka jakaś zamulona :( Apetytu na słodycze nie
miałam i nie czułam głodu bo jak można być głodnym jak w brzuchu pełno? Fakt że
starałam się dużo więcej ruszać i ćwiczyć i to było właśnie mylące dla lekarzy
bo osoby z insulinomą zazwyczaj mają nadwagę, a ja walczyłam z dodatkowymi
kilogramami b. wytrwale, tyle że po każdym wysiłku fizycznym cukier mi spadał
jeszcze szybciej.



Temat: szkoła rodzenia w Zabrzu - gdzie??
Witaj!! Tak zgodzę się z dziewczynami, szkoła rodzenia przy ul.Trocera jest
naprawdę bardzo dobrą szkołą, prowadzona jest przez bardzo miłą i kompetentną
położną. Razem z mężem chodziliśmy na zajęcia i byliśmy zachwyceni. Jeśli mogę
Ci doradzić to zacznij szołę tak ok 30 tygodnia, kiedy brzuszek zacznie Cię już
troszkę męczyć (kłopoty z odychaniem itd.) wtedy zajęcia oddechowe i fizyczne
będą dla Ciebie wybawieniem, a jak wiesz w grupie łatwiej ćwiczyć . Zajęcia są
dwu godzinne- pierwsza godzina to gimnastyka połączona z nauką odpowiedniego
oddychania, druga godzina, na którą dołączają tausiowie jest z teorii i
praktyki (opieka nad noworodkiem, kąpiel itd.). Muszę Ci powiedzieć, że przed
porodem "obeszłam" wszystkie dostępne szkoły w Zabrzu i tylko ta była
całkowicie bezpłatna, w rozsądnych godzinach. Moja rada jeszcze to zoorientuj
się w tym szpitalu na Janika co Ci jest potrzebne przy porodzie, jest to o tyle
ważne, że nie wszystkie szpitale dysponują np. wyprawkami itp., a są nawet
takie w których musisz mieć swoje wenflony itd. bo inaczej dadzą Ci je, ale
później musisz za nie zapłacić (nasz smutna polska rzeczywistość )więc lepiej
się zoorientuj. Możesz również odwiedzić salę porodową i sprawdzić warunki w/w
szpitalu, poznać personel i zasady obowiązujące w danym szpitalu (czy może być
z Tobą partner i co musi mieć ze sobą np. ubranie na zmianę czy dostanie
szpitalne itd.) Życzę Ci powodzenia )



Temat: Zwalniają się z WF-u, żeby nie zepsuć makijażu
niepełnosprytna
my tak samo... nikt nie pomyślał, że może zamiast durnego grania w siatkę w
gimnazjum w dwie klasy po jakieś 30osób [na jednej sali], dziewczyny wolałyby
nauczyć się jakiegoś tańca czy poznać ćwiczenia na zgrabne nogi, płaski brzuch.
A potem dziwota, że ludzie wierzą w taki produkt jak np. LINEA.
Jeżdzę na rowerze, chodziłam na basen, dobrze mi się wraca do aerobicznej 6
Weidera, a jak się uda, to oprócz w-fu na studiach [gdzie może nie ma jakiegoś
super wyboru, ale są sekcje, jednak chodzę z większością grupy na basen, żeby
mieć "wolne" popołudnia] zapiszę się na tańce, żeby ponętnym tangiem wybić
komukolwiek z głowy myśl, że ta i owa, która nie umiała dobrze zaserwować piłki
na w-fie umie się ruszać, nie ma nadmiaru tłuszczu tam, gdzie 'nie trzeba' i
wcale nie jest taka 'niepełnosprytna'.
A że tak powiem 'bez kitu' - czułam się jak inwalida w podstawówce [już wtedy
trwałą tylko 6lat, ale w gimnazjum nic się nie zmieniło], gdy o 8rano biegałam
po jakichś polach, wypluwałam sobie płuca i męczyłam z kolką, żeby dostać jakąś
marną trójczynę za 1000m, bo najlepszy czas to X.XX, a ja byłam grubo powyżej :|.
I znowu pełne zdziwienie, bo raz na całe 3lata gimnazjum zagrałyśmy w piłkę
ręczną, a ja zdobyłam 5bramek pod rząd - tak ładnie nabrałam panią 'bramkarz'.
Więc coś jest nie halo - mgr wychowania fizycznego zgarnia kasę za 18godzin
siedzenia w 'kantorku', zwalenia prowadzenia rozgrzewki na uczniów i wszystko
super, co nie...



Temat: BRZUSZKI o(*_*)o
Brzuszki najlepiej laczyc z inna aktywnoscia fizyczna. Ja wykonuje cwiczenia na
wszytskie miesnie brzucha od skosnych do prostych poprzez dolne:)




Temat: Jak to zrobic ????????????
wypróbuj dietę Atkinsa, ćwicz dużo, zwłszcza na mięśnie brzucha (na zaparcia),
Dieta Atkinsa powoduje, że nie masz ochoty na słodycze i nie rzucasz się na
żarcie (chodzi mi o takie "fizyczne" napady). ja jestem z tej diety zadowolona.



Temat: Ale sie wkurw....
Dzisiaj nie biegalem
moj wysilek fizyczny ogranicza sie do 1.5 godzinnych cwiczen brzucha itd ;-)




Temat: dbać o siebie
Mnie lekarz (mieszkam w USA) powiedzial, ze mam prowadzic taki tryb zycia jak
przed ciaza. Jezeli uprawialam sport to moge i powinnam go uprawiac dopoki moj
organizm pozwoli, mam sluchac swojego organizmu i to on mi powie kiedy i do
kiedy moge cos robic. Narty zjazdowe nie sa wskazanie w pozniejszej ciazy, ze
wzgledu na brzuch, ktory przesuwa srodek ciezkosci. Ja w 4 miesiacu przesiadlam
sie na biegowki, za porada lekarza. Bardzo zalecany (zwlaszcza w pozniejszej
ciazy) jest basen, joga, spacery. Nalezy tylko uwazac zeby tetno serca nie
przekroczylo 140 uderzen na minute (mozna nosic monitorek) bo moze wtedy dojsc
do niekrwienia macicy, albo innym miernikiem jest to czy podczas cwiczen mozna
rozmawiac bez zadyszki. Nalezy sluchac organizmu i cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc.
Cwiczenia fizyczne NIE SA PRZYCZYNA PORONIEN!!!!! To tez moj lekarz. Zakazane
sa jazda konna, bungi jumping (ja nie skoczylabym w ciazy czy nie). Oczywiscie,
po transferze przy IVF nalezy sie oszczedzac, ale pozniej tylko dla zdrowia
dziecka cwiczenia sa wskazane. A tak nawiasem mowiac cala moja rodzina to
rolnicy i wszystkie kobiety musialy pracowac w polu niezaleznie od stanu i
wszystkie to robily do poznej ciazy i maja po 5-6 zdrowych dzieci. My tym
bezruchem i kanapowym zyciem szkodzimy sobie bardziej niz pomagamy. Ciaza nie
jest choroba tylko stanem fizjologicznym i nalezy rozwijajacemu sie dziecku
zapenwi dobre ukrwienie, tym samym doplyw tlenu i odprowadzanie szkodliwych
substancji, a cwiczenia w tym pomagaja. Bezruch powoduje zastawanie i zle
krazenie krwi, ktore w ciazy i tak jest utrudnione.
Co do diety, to w ciazy tutaj polecaja duze ilosci blonnika w kazdej postaci i
jak powiedziala mi pielegniarka wszystko co brazowe, zielone i czerwone,
gruboziarniste i nieprzetworzone. Zabronione wyroby delikatesowe na wage
(potencjalne zrodlo bakterii, ktore to moge powodowac poronienia), miekkie
sery,duze ryby (zakazenie rtecia), duze ilosci kafeiny, niedogotowane mieso, i
o dziwo niektore ziolowe herbaty, np z malin (moga powodowac skurcze macicy



Temat: Pare pytan...
Pare pytan...
Witam!

W lutym tego roku pierwszy raz stracilem przytomnosc, mialem drgawki...

Moze opisze to dokladnie aby wprowadzic Was w temat... hehe No wiec tak:

Pare minut przed tym wykonwalem hmm nie wiem jak to wytlumaczyc takie jakby odchyly do tylu (stoje na wyprostowanych nogach, rece opieram o biodra i od pasa w gore wychylam sie do tylu caly czas stojac) zeby max. rozciagnac miesnie brzucha po cwiczeniach...

zawsze po tym mialem takie dziwnie uczucie, cos jakby zawroty glowy itp. ale nic sie nie dzialo niepokojacego... az do tego cholernego wieczoru kiedy po takiej wlasnie czynnosci stracilem przytomnosc.

Nie stalo sie to odrazu po tym, ale moze jakies 4-5 min. Usiadlem sobie na lozku i nagle (jak mi pozniej opowiadala kolezanka) osunolem sie z owego loza i zaliczylem glebe.

Trwalo to moze z 10 sek. mialem drgawki, stracilem swiadomosc i tak jakby sie ocknalem w momencie gdy gdy w panice ktos do mnie dobiegl i chwycil za reke, pytajac co sie stalo...

Wtedy sobie wstalem jak gdyby nigdy nic, tak dosc energicznie :) i wpadlem w lekka zadume... ajak :D

Dodam moze jeszcze, ze mam czasami konkretne zawroty glowy, takie ze musze sie o cos oprzec zeby nie upasc (przynajmniej mam takie wrazenie), od jakiegos roku mam taka opcje, ze czasami mi np. powieka zaczyna sama drgac (zdarzylo sie tez ze miesien dwuglowy, ale najczesciej powieki), no i mam przewaznie problemy z koncentracja.

Aha, jeszcze musze dodac ze przed tym pierwszym atakiem bylem dosc oslabiony tj. malo snu, chyba alko dzien wczesniej itd.

I UWAGA UWAGA kulminacja moich wypocin:)

PYTANIA

1. Czy to definitywnie oznacz, ze mam padaczke- od tamtego czasu tj. gdzies przez 7 miesiecy mialem moze ze dwie podobne sytuacje poprzedzone tymi samymi "odginaniami" :), tylko ze bez tych drgawek; konkretne zawroty glowy, trzymajac kubek z herbata w pewnym momencie nie moglem opanowac tego co dzieje sie z moja reka itroche sie wylalo hehe, dopiero jak sobie klapnoem to po chwili mi sie zrobilo jakby lepiej

2. Gdzie mam sie zglosic na badania, jakie to maja byc badania i czy jest to platne?(mieszkam w Krakowie)

3. Jak wyglada aktywnosc fizyczna osoby chorej na epilepsje? (konkretnie to chodzi mi o dosc intensywne treningi na silowni- czy to wogole odpada w takim wypadku?)

Dobra jak ktos dotarl az do tad, to chcialem pogratulowac samozaparcia:),
za wszelkie odpowiedzi z gory dziekuje

Pzdr!

Aha zapomnialem dodac, ze licze 20 wiosen- jesli ta informacja jest istotna




Temat: Joger i inni jak to jest z przyrostem mięśni?
Hej! Z tego sie robi bardzo ciekawa dyskusja. Byc moze mamy bardzo rozne
doswiadczenia, a byc moze role odgrywa tez plec. Zakladam, ze jestes mezczyzna.
My kobiety zypelnie inaczej patrzymy na sylwetke, mamy inny (wolniejdzy)
metabolizm i trudniej nam budowac miesnie. Z mojego doswiadczenia "zrzucenie"
wagi poprzez cwiczenie silowe nie jest ani tak efektywne ani tak szybkie jak
przez cwiczenia kardio. Oczywiscie, ze najlepiej kombinowac razem oba podejscia
dla maksymalnego efektu. Ale, jak napisala autorka tego watku, dziewczyna
cwiczy i cwiczy a tu wiekszy obwod. Ja tez kiedys maniacko usilowalam pozbyc
sie tluszczu na brzuchu przez cwiczenie glownie tej czesci ciala, W efekcie mam
bardzo twarde miesnie na brzuchu (bomba) pokryte wcale niemala warstewka
tluszczu (beznadziejnie). Po prostu uwazam, ze aby faktycznie ruszyc wage
trzeba sie ruszac, ruszac i jeszcze raz ruszac. Cwiczenia kardio wbrew pozorom
rowniez pomagaja miedzy sesjami.

Moim ulubionym cwiczeniem kardio jest BodyStep, ktory nie jest takim
tradycyjnym stepem, tylko naprawde intensywnym cwiczeniem wytrzymalosci z
mozliwoscia stopniowania i poglebiania intensywnosci cwiczen. Muzyka rowniez
daje ogromnego kopa, bo przy dawce AC/DC, Bon Jovi, Billy Idola i paru innych
mocnych kawalkow nawet J Lo jest do zniesienia. Dla mnie to po prostu frajda.
Ale tez ogroman korzysc, Okolo 500 kalorii spalonych w ciagu godziny - to nie
jest byle co. I wlasnie to najszybciej atakuje odlozony tluszczyk. Uwazam, ze
cwiczenia silowe, tak jak poowiedziales, i zgadzam sie tutaj z Toba, sa bardzo
wazne, ale same, bez odpowiedniej ilosci cwiczen kardio, nie dadza takich
rezultatow, o ktore nam, kobietom chodzi. NB nie chodzilo mi o Twoj post do
Beaty, juz kilka razy ktos (nie wiem kto, nie pamietam) sugerowal osobom
chcacym cwiczyc suplementy. Mysle ,ze najwazniejsze jest dowiedziec sie czego
naprawde ktos chce. Mysle po prostu, ze rozumiemy sprawy ruchu i aktywnosci
fizycznej bardzo podobnie trenerze, tyle, ze mamy swoje ulubione formy ruchu -
no i wolno nam! Pozdrawiam!



Temat: 10 m-cy: nie siada, nie próbuje...
nie sadzaj dziecka i nie stawiaj a wizyta u nerologoa i fizjoterapeuty to dobry
pomysł. nasza córcia też była taka "leniwa", np. w wieku 7 miesięcy nie
przekręcała się jeszcze sama na brzuszek, rzadko na boczki itp. neurologicznie
wszytko było ok, dostała tylko diagnozę "duża i wiotka" czyli słabe napięcie
mięsniowe. po jednej wizycie u fizjoterapeuty w ciagu miesiąca mała zrobiła
olbrzymie postępy: turla się, obraca na wszystkie strony, pełza, zaczyna już
przymierzać się do raczkowania (podpiera się na kolankach i buja). nawet nie
cwiczyliśmy tylko dostaliśmy wskazówki jak przy codziennej zabawie, pielęgnacji
i trzymaniu dziecka stymulować jego mięsnie do pracy poprzez odpowiednie
pozycje. i to był strzal w dziesiątkę bo najpierw byliśmy u rehabilitantki
poleconej przez nerologa, która dała zestaw pięciu ćwiczeń do wykonywania z
dzieckiem ( a raczej za dziecko, bo mała była fizycznie przy tych ćwiczeniach
całkowicie bierna). efekt był taki, że po 3-4 dniach takich cwiczen 4 razy
dziennie mała napinała się już przy dotknięciu np. przy zmianie pieluszki bo te
ćwiczenia nie były dla niej fajne. wtedy poszlismy do tego fizjoterapeuty,
który jak juz pisałam nakazał zapomieć o cwiczeniach a własnie poprzez
odpowiednie pozycje dziecko samo cwiczyło swoje mięsnie. teraz po 6 tygodniach
bylismy na kontroli i powiedział, ze jest bardzo dobrze.
zatem z cwiczeniami trzeba uwazać, n oale oczywiscie wszystko zalezy od
indywidulanego przypadku dziecka, nasze na szczescie nerologicznie było ok,
potrzeba mu było tylko takiego "prztyczka w nos" aby ruchowo ruszyło dalej
ale nie martw się, maluchy bardzo szybko nadrabiają takie zaległości



Temat: COŚ ROBIĘ ZLE TYLKO CO?
Ufff, wreszcie moge pisać na Forum, doczekałam się przyjęcia.
(dzięki Tiaa).
Tak analizuję troszkę to co piszecie o odchudzaniu,
1. Ćwiczenia rano - moze cwiczenia wykonujesz nie tak jak się powinno to robić?
jesli znajdujesz czas na dwugodzinne ćwiczenia to może spróbuj zastąpić je
wyjściem porannym i godzinę pobiegaj, zasada jest taka, żeby schudnąć muszą być
cwiczenia nie na wyrobienie mięśni, ale na początku rozgrzewka i ruch
przyspieszający spalanie kalorii np. biegi, nie mówię o nie wiem jakich
wyczynowych ale godzinny truchcik dużo daje, po powrocie do domu nastepna
godzinka na ćwiczenia - rozciągające, poźniej mięśnie brzucha, ramion i nóg,
powinna waga zlecieć w dół
2. co do jedzenia- wydaje mi się ,że jest tego trochę mało, mało urozmaicone i
organizm się broni sam przed spadkiem wagi
3. mogę polecic mój rozkład dnia dzięki któremu ważę obecnie 59 kg, wzrost 174
cm - nie głodzę się, pracuję od 7 -15, rozplanowałam swoje posiłki i plan zajęć
sobota, niedziela - staram się wykorzystać i dużo się ruszać, głównie jazda na
rowerze i badminton, wycieczka 2 - godzinna na rowerku do lasu
poniedziałek - to dzień odpoczynku od wysiłku fizycznego, wtorek - gram w
siatkówkę, środa, czwartek, piątek - od razu po pracy(bo póżniej by mi się nie
chciało) idę na siłownie taką typową dla kobiet, minimum 1,5 godziny od 15.30-
17.00, mój trening to głównie narciarz ok 20 minut, steper, mięśnie brzucha,
rozciąganie i atlas, bieżnia. Siłownia- wybrałam taką, którą mam w odległosci
od pracy jakieś 10 minut pieszo. Jeśli chodzi o jedzenie- jem wszystko, za
wyjątkiem słodyczy, tłustego smażonego mięsa, nauczyłam się jeść bardzo wolno,
zawsze nakładam pół porcji, zmieniłam tryb życia, od 3 miesięcy moje dni tak
własnie wyglądają, spadło mi w sumie jakieś 6 kg przez te 3 miesiące.




Temat: Laik prosi o pomoc!
Ludzie! z calym szacunkiem, ale wypisujecie takie glupoty ze az glowa boli! to
jest gosc ktory (cytat) wyglada jak szkielet i chce ZACZAC!!!!! po co
suplementy?? po co?? niech zacznie COKOLWIEK robic regularnie, a przez pierwsze
pol roku bedzie mial non-stop kolosalne postepy, potem zreszta tez! moje rady:

1) rzeczywiscie wpisz w google "atlas cwiczen", otworzy ci sie fajna stronka z
cwiczeniami rowniez do robienia w domu;

2) poczytaj w necie bo rzeczywiscie jest od pyty materialow;

3) sprzet na poczatek: drazek, 2 krzesla, hantle tak jak pisali: z mozliwoscia
dokladania kolejnych obciazen, potem mozesz dokupic sztange, chyba najlepiej gieta;

4) cwiczenia na poczatek: podciaganie (z krzeslem jako podporka na nogi), pompki
(rozne rodzaje => atlas cwiczen), pompki na poreczach, biceps, triceps,
przedramiona z hantalami (atlas cwiczen), brzuszki (poczytaj jak robic je
prawidlowo)i inne cwiczenia na brzuch np. unoszenie nog lezac, przysiady z
obciazeniem; wszystkie cwiczenia po 3-4 serie, w kazdej kilkanascie powtorzen
(na brzuch i nogi ok 20, pompki do oporu);

5) najwazniejsza jest REGULARNOSC, wiec musisz cwiczyc 2-3 razy w tygodniu,
mysle ze na poczatek godzina - poltorej wystarczy;

6) po pierwszym okresie, kiedy trening bedzie sprawial ci bol (zakwasy kolejnego
dnia, poczucie ze miesnie nie chca z toba wspolpracowac, szdybko sie mecza)
cwicznia zaczna ci na 100% sprawiac przyjemnosc, bedziesz czul jak odpoczywasz
po meczacym dniu w pracy, wierz mi, ze tak bedzie! w dodatku poczujesz ze
zamiast marnowac czas gapiac sie w telewizor robisz coskonstruktywnego.
pamietaj, ze w zdrowym ciele zdrowy duch i nie samymi literkami i cyferkami
czlowiek zyje, aktywnosc fizyczna jest takze potrzebna do szczescia.

7) jesli bedziesz regularnie trenowal efekty sa MUROWANE, twoj organizm ma
ogromne "rezerwy", ktore wystarczy uruchomic zaczynajac trening;

ZYCZE POWODZENIA!




Temat: DIETA REDUKCYJNA-profesjonalista sprawdzi?
Oto moja dieta redukcyjna.Zapotrzebowanie kaloryczne<waga razy 24 razy
wspolczynnik aktywnosci-200> wynosi ok.1300kcal. z tych posilkow mniej wiecej
wychodzi dziennie okolo 35-45g tluszczy, 100g bialka, 150g weglowodanow. Moje
BMI-20, waga 50kg, wzrost 160cm.
Wczesniej nie bylam bierna fizycznie,cwiczylam w domu i na zajeciach aerobiku,do
silowni nie mam dostepu.Teraz zamierzam zwiekszyc aktywnosc fizyczna do 4-5razy
w tygodniu 60min aerobow w domu<rowerek,stepper,skakanka,twister,bieganie> do
tego cwiczenia na posladki,uda,brzuch i rece<z hantlami>,a takze do tego
1-2razy/tyg aerobik. Od maja bede miala w domu atlas do cwiczen wiec dojda
cwiczenia silowe z lekkim obciazeniem<motyl;wyciskanie;wyciag gorny i
dolny;cwiczenia na nogi,i inne ktore na tym sprzecie da sie wykonac>.

DIETA
I sniadanie 7.00 ok. 450kcal- platki fitness nestle<5lyzek> +mleko 0%tluszczu
+orzechy +rodzynki +otreby<lub platki owsiane> +owoc<jablko> +pol kromki
ciemnego pieczywa bez masla np.z chuda szynka lub serem bialym

II sniadanie <szkola> 9.00-10.00 ok. 150-200kcal- kanapka z ciemnym pieczywem
bez masla z salata,szynka,ogorkiem<moze byc kiszony lub
konserwowy???>,pomidorem///lub jogurt naturalny bez cukru danone+marchewka
surowa//albo ryz brazowy z kurczakiem<w pojemniku zabiore do szkoly>//bob gotowany

III obiad ok. 15.00 ok 350kcal - kurczak/wolowina/indyk +ryz dziki okolo 5lyzek
+gotowany bukiet warzyw<mrozonka>/lub surowka z oliwa z oliwek i octem jablkowym
+oliwa z oliwek do ryzu/lub kaszy gryczanej/straczkow/kuskus`a///albo dla
odmiany jakas rybka morska pieczona+cytrynka+ryz

IV "podwieczorek" 17.00 okolo 100kcal-ciastko zbozowe +kiwi//jajko na
twardo//serek wijski light///koktail warzywny np z pomidorow itp.//kawalek
wedzonego dorsza

V kolacja 19.00 ok. 250kcal- tunczyk z ryzem i odrobina kukurydzy//2jaja sadzone
ze szpinakiem//jajecznica z pol kromki ciemnego pieczywa//twarog chudy ze
szczypiorem i rzodkiewka//kawalek chudego grillowanego lub pieczonego mieska



Temat: Rodzic ma uwagi do nauczycieli
Uważam, że jest coś takiego jak złoty środek. Mam pretensje do nauczycieli, że
zadają prace domowe przewyższające możliwości większości uczniów, uważam, że
robienie klasówek ( lub inaczej nazywających się pisemnych sprawdzianów) prawie
na każdej lekcji jest przesadą. Uważam także, że zupełne olewanie lekcji -
vide "informatyk" też jest przesadą. Trzeba poszukać łotego środka. Nie wymagam
wiele - jedynie tego, żeby nauczyciele zainteresowali, uczyli, nie wrzeszczeli
na lekcjach , cenili inwencję uczniów, myślenie. Doceniali prace domowe
wykonane samodzielnie (!)- nawet jeśli są one gorsze niż produkkty całej
rodziny i grona zaprzyjaźnionych sąsiadów. Nie zmuszali, przez nierealne
pomysły, do kłamstw i krętactw ( tu zaraz dostanie się także nauczycielowi W-
F). Chciałabym, aby w czasie zajęć nauczyciele wyłączali telefony komórkowe,
zostawili (ły) w domu pasjonująca lekturę i przybory do makijażu. Tylko czy aż
tyle?
Moim marzeniem jest uwzględnianie przez nauczyciela WF możliwości fizycznych
dziecka. Chciałabym, żeby potrafił rozpoznać skrzywienie kręgosłupa i
współpracował z rodzicami.
Jak Pani myśli, Droga Nauczycielko, dlaczego dzieci tak strasznie nie lubią WF?
Dlaczego szukają pretekstu do zwolnienia z ćwiczeń?
Za moich szkolnych czasów WF był jednym z najbardziej lubianych przedmiotów.
Dziś nie. WF w szkole mojego syna jest nudny, w najlepszym razie nauczyciel
stawia oceny z ilości brzuszków" czy "pompek". Dzieci - zwykle o bardzo złej
kondycji fizycznej ( przyczyn należy szukać w tak dużej ilości zadawanych
lekcji, że o ruchu nie ma mowy)szukają tylko pretekstu, żeby nie ćwiczyć.
Cwiczenia przewyższają możliwości dzieci.
Mój mąż ( chirurg) do dziś wspomina "epidemię" bólów brzucha. Któregoś dnia
odwoził syna do szkoły. Przed lekcją WF na ulicy jego samochód dosłownie
oblepiła gromadka dzieci nieudolnie symulująca bóle brzucha. Dolegliwości
natychmiast ustąpiły, gdy mąż sięgnął po pieczątkę.Śledztwo wykazało sprawdzian
ze skoków przez kozła ( którego panicznie bało się 4/5 klasy).



Temat: rehabilitacja - ćwiczenia na kręgosłup
> spróbuję najpierw na Rejtana

Tylko upewnij się, że masz skierowanie na indywidualne ćwiczenia. Inne nie mają sensu w skoliozie tzn. są równie dobre jak inne ćwiczenia ogólnorozwojowe i jak dziecko lubi to nie ma sprawy . Przy większych skrzywieniach mogą nawet zaszkodzić (Was nie dotyczy). Mam te informacje z najlepszych źródeł

Czy skolioza została potwierdzona RTG? Właśnie zorientowałam się, że nic o tym nie piszesz. Jeśli tak, to ile ma stopni?
Dość dobrym narzędziem pokazującym zaawansowanie skoliozy jest skoliometr. Ustala się wtedy stopień rotacji ("skręcenia" kręgosłupa). Skoliometry mają m.in. fizjoterapeuci zajmujący się wadami postawy. To taka prosta nowinka techniczna.

> może wtedy dowiem się coś więcej - jak poważna jest sprawa etc.

Zawsze warto wiedzieć więcej Myślę, że skolioza jest malutka. Ale nasze dzieciaki są w szybkiej fazie wzrostu i nie wiadomo co się wtedy może zdarzyć.
Warto więc trzymać rękę na pulsie.

Co jeszcze...
Ważny jest ruch fizyczny. Jak skolioza malutka to można robić wszystko. Jeśli uprawia dużo jakiegoś niesymetrycznego sportu (np. klasa sportowa piłka nożna) to wystarczy wtedy nieco większa dawka rehabilitacji
Moje chodzą na aikido. Karate też polecają. Ale to zależy od gustu dziecka.

Do oglądania telewizji i klikania przy komputerze fajna jest duża piłka do siedzenia. Nie dość, że dzieciaki siedzą w miarę prosto, to jeszcze ćwiczą przy okazji (muszą utrzymać równowagę, wiercą się itp.) cały skomplikowany układ mięśni podtrzymujących kręgosłup. (Wbrew pozorom powszechnie znane mięśnie brzucha i grzbietu mają znaczenie raczej dla zapewnia ruchu, a nie podtrzymania)

Pozdrawiam
Jola



Temat: PROSZE PRZECZYTAJ TO!
PROSZE PRZECZYTAJ TO!
Hey nazywam sie MAgdai mam 15 lat.Od 2 lat meczylam sie ze swoim
cialem.Zawsze uwazalam ze jestem zagruba..I zawsze poruwnywalam sie z moim
szczuplutkimi kolzanki ktore zaledwie wazyly 45 kilo.Probowalam stosowac
rozne diety,cwiczylam,raz o malo co w anoreksje nie wpadlam(rodzice mnie
wyciagneli naszczescie.Ale i tak niepoprzestalam na odchudzaniu.Katowalam sie
cwiczeniami fizycznymi od czasu do czasu wymiotowalam.Ale niestety zawsze
lubilam sobie "dobrze zjesc".I po kazdym jakims obfitszym posilku wmawialam
sobie "OD JUTRA SIE ODCHUCHAM!NIC NIE BEDE JADLA,jestem zagruba:("Ale
niestety po tygodniu wysiadalam z napadami Obzarstwa..No i odnowa sie
wszystko zaczynalo."jestem gruba itd"NO i tak w kolko.Dzien i noc myslalam
tylko o dietach ile kalorii jutro zjem, ile bede cwiczyc jutro itd.I pewnego
dnia zrozumialam:"CZY JA POTO ZYJE ZEBY SIE ODCHUDZAC WIEKAMI,KATOWAC
CWICZENIAMI,I CIAGLE BYC NIEZADOWOLONA ZE SWEGO WYGLADU??"Przeciez chyba
niezostalismy stworzeni przez Boga zeby zostac anorektyczka w wieku
nastoletnim albo zeby wymiotowac do kibla codziennie.Jest tyle rzeczy w zyciu
ktore jescze musimy zrobic,zobaczyc, przezyc,poznac.A my marnujemy ten piekny
dar od Boga jakim jest zycia na Anoreksje,BUlimie....
NIe chce nazwac zadnej anorektyczki,bulimiczkilub osoby z zaburzeniami
odzywiania glupimi,idiotkami lub cos w tym stylu bo ja bylam jedna z nich i
nadal jestem.Bo to choroba ktora sie ciezko leczy...Ale walcze z nia, staram
sie.Bo niechce miec zpieprzonego zycia przez JEDZENIE.Przeciez to tylko
pozywienie!Ktore moze zniszczyc cale twoje zycie.( hmmm czy to nie smieszne
ze pokarm moze cie praktycznie zniszczyc??)Ja chce pojsc na univerek,miec
dobra prace, milosc..Chce byc kims.I niechce sobie zycia spieprzyc
przez "zarcie".

Dziekuje za ta chcwile ktora poswieciliscie czytajac to..moze chociaz 1
osobie pomoze.(Sorka za stylistyke tego tekstu..nie jestem orlem z polskiego)

"Tyle milionow na swiecie gloduje bo nie maja na chleb...a ja wypluwam do
kibla to co innemu by "brzuszek"napelnilo...moze nawet uratowalo zycie..CZuje
sie okropnie.."




Temat: uzależnienie od słodyczy
uzależnienie od słodyczy
Trochę to śmieszne chyba w porównaniu do innych naromanów, nikotyniarzy czy alkoholików, ale ja akurat jestem uzależniony od słodyczy ( i internetu, ale to akurat mi nie przeszkadza). Jem sporo różnej maści słodkości. Rocznie tyję około kilograma (teraz ważę mniej więcej 80 kg przy wzroście 179, więc to nie tragedia, aczkolwiek mam mały brzuszek i oponkę, ale co będzie za 20 lat??). Łykałem jakies magnezy i inne chromy, ale nic to nie pomogło. Ostatnio od 3 miesięcy intensywnie ćwiczę (4 razy w tygodniu po godzinie do wyczerpania fizycznego), ale to tylko podsyca mój apetyt. Owszem, mogę sobie odmówić i przez jakiś czas nie jeść, ale z przyjemnością potem wracam do nałogu. U mnie w ogóle ćwiczenia fizyczne idą w parze z apetytem na słodycze - kiedyś biegałem codziennie kilka km przez dobre pół roku, ale nie schudłem nic a nic. Co wypalę to dojem. Raz tylko udało mi sie schudną 5 kilo w ciągu miesiąca, ale to było w Himalajach, gdzie łaziłem 6-10 godzin dziennie z 20 kg na plecach, a jadłem 2 liche posiłki. W Warszawie podobnej kuracji sobie nie zaaplikuję - tam po prostu nic więcej nie było do jedzenia. A i tak odrobiłem to w kilka miesięcy op powrocie. A do tego wszystkiego dodam, że absolutnie mój brzuch się po owym odchudzeniu nie zmniejszył. Optycznie pozostał identyczny - tylko twarz miałem bardziej pociąłą (a i tak mam długą).
Kiedyś stosowałem inną metodę. Przez jeden dzień w tygodniu NIC nie jadłem. Piłem tylko wodę - ze 3 litry. Robiłem tak kilka miesięcy. Efekt, oczywiście, żaden.

Ale i tak wszystkiemu winne są słodycze, które uzupełnią w moim organiźmie "niedobór" cukrów i tłuszczów.

Może ktoś miał podobny problem i wie jak zmniejszyć apetyt na słodkości???



Temat: Gimnastyka a odchudzanie.
aleksandra.cichocka napisał(a):

> Gimnastyka a także każda aktywność fizyczna połączona z dietą o obniżonej
> kaloryczności (mało tłuszczu i tłustych produktów, rezygnacja ze słodyczy, dużo
> warzyw) jest podstawą odchudzania.

Sznowana Pani Olu, ( ok. Olenko ), :-)))))

A co z tymi, ktorzy traca wage jedzac tluste produkty i ... zlosliwcy sie
nie gimastykuja !! ?? Uprzedzam, ze ... prosze nie pytac o ich cholesterole,
trojglicerydy itd ... bo z gory uprzedzam, ze spadaja, za wyjatkiem HDL, ktory
tak jak madre ksiazki każa - podwyzsza sie ...
Najciekawsze jest to, ze ci ludzie chudna nie czujac sie glodnymi ...
Magia ? Voodoo ? Cuda ? nie ... to tylko podstawowe zasady biochemi i
fizjologi ...

Malo tego, ograniczanie kalorycznosci czesto prowadzi do wycieńczania
organizmu. Tak "odchudzano" ludzi w obozach koncentracyjnych. To bylo
nieludzkie !! Po co im to teraz kazac robic tak... na ochotnika ???

> Włączenie gimnastyki do diety daje lepsze efekty odchudzania.

Prawda nad prawdami ....

> Aby określić optymalny poziom
> intensywności treningu dla danej osoby należy skonsultować się ze swoim
> lekarzem.

NAPRAWDE ??!!! A dlaczego ? Zawsze myslalem, ze lekarz to od leczenai chorob,
chyba ,ze jes to lekarz sportowy, ktory naprawde duzo wiecej wie na te tematy.
Przecietny polski ( i nie tylko ) lekarz bardzo malo to rozumie, szczegolnie
dietetyka to u nich leży !

> Tkankę tłuszczową na brzuchu pomagają zmniejszyć zwłaszcza ćwiczenia
> na mięśnie brzucha.

A co z tkanka tluszczowa na twarzy ? :-))) Zartuje ...:-)))

Sowa




Temat: powazna nadwaga
1) znajdz lekarza ktory skieruje Cie na badania w kierunku zdolnosci do
wykonywania cwiczen fizycznych (koniecznie)

2) tak dla wlasnej informacji zrob badania w kierunku zespolu metabolicznego:
en.wikipedia.org/wiki/Metabolic_syndrome (proby glukozowe, cholesterol z
podzialem na frakcje, mocznik, enzymy watrobowe)

3) pomierz sobie obwody (brzuch/uda/lydki/ramiona/klatka piersiowa) a jak dasz
rade (potrzebujesz do tego fachowca/wagi) to grubosc faldow tluszczowych oraz
%tluszczu w organizmie

W 2 i 3 chodzi o monitorowanie postepow. Musisz liczyc sredno przy takiej
nadwadze 1kg/tydzien == 1 rok na 50kg.

4) dalej (zakladamy ze nie masz niekontrolowanego nadcisnienia tetniczego/wad
serca itp.) wszystko zalezy od Ciebie. Kup zestaw miarek kuchennych, kuchenna
wage, tabele kalorii najlepiej z wartosciami GI (glicemix index) i GL (glicemic
load). Zacznij od (zapotrzebowanie dzienne - 500kcal), dojdz do diety
1500kcal/dzien starajac sie minimalizowac GI i GL.
www.mendosa.com/gilists.htm
5)wywal z domu wszystkie pokarmy zawierajace puste kalorie: cukier, chipsy,
slodycze, coca-cole i wszelkie inne slodkie napoje na syropie fruktozowym, biale
pieczywo, ryz bialy, maslo, margaryny. Nastaw sie na niskokaloryczne warzywa,
chude gotowanie mieso/ryby i niskokaloryczne owoce. Zero fast foods.

6) przy takiej wadze zapomnij o wszelkich cwiczenach obciazajacych stawy (skoki
biegi!). Jesli nie zdolasz dotrzec na basen (plywanie i aqua aerobic) to postaw
na rower stacjonarny oraz cwiczenia silowe (hantle) wykonywane na
lezaco/siedzaco z podparciem aby dodatkowo nie obciazac kolan i kregoslupa.
Zaczynaj powoli, zwiekszaj obciazenia w miare wytrenowania dochodzac do
2000-2400kcal na tydzien spalonych podczas cwiczen (to za miesiac lub dluzej).

7) mimo ze istnieja operacje/baloniki/podwiazki zoladka i tego typu zabawki
(wszystko miewa powiklania a i im wiecej wazysz tym powiklania czestsze) to w
kazdym przypadku oplaca sie zrzucic kilogramy oraz poprawic forme przed
operacja. IMHO operacje winny zostac zachowane dla przypadkow skrajnych, kiedy
wszystko inne zawiodlo.

Trzymaj sie dzielnie.




Temat: zabawy z czteromiesięcznym dzieckiem
Nie jest latwo, ale i tak jest latwiej niz np. miesiac czy dwa temu
Ja tez mam z tym troche problemu i chetnie wykorzystam doswiadczenia innych mam.
My oprocz tego co Ty robisz z mala, to jeszcze:

a) czytam je te twarde, tekturkowe ksiazeczki. Polega to glownie na tym,z e ja
czytam, a ona chce pozrec te ksiazeczke, ale probuje tez odwracac kartki itp.
Az sapie z zachwytu. Jest to milym urozmaiceniem w ciagu dnia. I trwa u nasod
5-15min w zaleznosci od nastroju Gaby

b)wlaczamy muzyke. Gaba u mnie na rekach i zaczynamy harce: tanczymy, kolysze ja
w lodeczce. Delikatnie podrzucam (Gaba sztywno trzyma glowke, prawie juz siada
sama, a od mieiaca przekreca w tempie exprsowym z pleckow na brzuszek i
odwotnie. Jest silna. Nei chwale sie tym, tylko nadmieniam o tym, zeby nie
wywolac od razu potoku oskarzen pod moim adresem I bardzo Gabunia lubi te
nasze harce.

c)zabawa woreczkiem foliowym. Lubi jego szelest. Ale caly czas jestem wtedy przy
niej, by sie nim np. nie udusila itp.

d) cwiczenia fizyczne tez uwielbia i rechocze przy tym ze az milo. Ona lezy na
boczku, a ja ja turlam. Cwicze jej roaczki obie w gore, potem na boki potem nad
glowe i na przemian: jedna w dol a droga nad glowe. Takze cwiczenai nozkami,
zginanie itp.

e) uwielbia jak "prycham" (przykladam usta do jej stopek lub brzuszka i wypycham
powietrze silno i wtedy powstaje taki dzwiek prychania...parskania

f)klaskanie jej stopami...

g) zabawa firanka. Staje za firanka (wygladamy na swiat) a ona jest cala
szczesliwa starajac sie zlapac firanke

h)wczoraj np.ja siedzialam oparta pod katem o tapczan. Mialam ja w pozycji
pollezacej oparta o mnie u siebie na kolanach. A maz rzucal do niej czerwona
maskoteke. Smiala sie na glos i starala sie ja lapac..

to na razie tyle... jak przypomne sobie cos jeszcze to napisze




Temat: Kwiecien 2004 ,cd. 1 :)
Jeśli chodzi o zabawki, to na pewno warto kupić matę, bo dziecko naprawdę
ćwiczy na niej mięśnie, do tego leży w idealnej ortopedycznie pozycji, no i
jest to zdecydowanie najfajniejsze miejsce do leżenia na brzuszku. Mój synek
jest na szczęście samoobsługowy- jak leży na pleckach, to tak kopie nóżkami w
pałąki, że wszystko lata, no i ja nie muszę. W ogóle to ostatnio bardzo wysoko
zadziera nóżki i zadziwiony przygląda się swoim stopom.
Opolanka- dzięki za pocieszenie Jak czasem za dużo poczytam o jakichś
nieprawidłowościach, to zaraz je wynajduję. Piąstki są zaciśnięte głównie na
początku jedzenia, albo jak mały zasypia, poza tym są otwarte. Nawet już
dzisiaj zaczął podnosić zabawki, trzyma je dwoma rączkami, przygląda się z
bliska, no i ładuje do buzi. Najpyszniejsze są uszy żyrafy Emmy Główki
bardzo pilnujemy, jak śpi to przekładamy w dobrą stronę, odpowiednio nosimy i
staramy się zawsze podchodzić z dobrej strony. No i już właściwie po problemie.
A na brzuszku kładę go w dzień nieustannie, odwracam dopiero jak się mocno
buntuje, poza tym często go kładziemy na naszych brzuchach w czasie
przytulania. A Wasze dzieciaczki przyciągają brody do klatek piersiowych?
Opolanka, pewnie że idź na basen, jak dziecko skończy 3m, to właściwie nie ma
żadnych przeciwwskazań. Zazdroszczę Ci, że masz gdzie- ja nie spotkałam w Łodzi
basenu z takimi udogodnieniami dla maluszków, a basen kryty na który chciałam
chodzić z Maćkiem od lipca nie ma w wakacje zajęć dla niemowląt, buuuu Na
spacery wystarczy filtr 25-30, ale na casen, gdzie woda odbija promienie
słoneczne i jest dużo większa ekspozycja użyj minimum SPF60, najlepiej SPF100,
bo przy basenie w cieniu dziecko i tak będzie narażone na opalanie. Filtry
fizyczne to max SPF30, ale kup sobie cos z La Roche Posay czy Vichy z
chemicznymi- tak naprawdę one się nadają od urodzenia, tylko nie mają atestów,
bo te dla noworodków i małych niemowląt są zbyt drogie. Zrób Zuzi próbę
uczuleniową tym kremem do opalania gdzieś na rączce i jak będzie ok to smaruj
często i hojnie.
A Beatka to chyba ma problemy z kompem, już wcześniej narzekała... Ale
rzeczywiście- nieobecne mamusie, odezwijcie się!



Temat: Jak schudnąć i przyśpieszyć przemianę?
Gość portalu: Magdalenka napisał(a):

> Pytanko jak wyżej.
> Jak chudnąć i przyśpieszeć przemianę materii?
> Mam 22 lata, 168 wzrostu i ważę 65 kg. Chcę schudnąć 10-15 kg. Myślałam żeby
> mało jeść, ale przeczytałam, że w ten sposób mogę osiąnąć odwrotny cel.
> Pomyślałam też, że dobrze by było biegać albo skakać na skakance + trochę
> brzuszków. Mam też w domu rower treningowy, więc może on mi też pomoże? Jeśli
> tak to ile jeździć? Ile biegać? Chcę schudnąć z nóg i brzuszka.
> Proszę o pomoc :(

Uważam, iż nie mając nadwagi, nie powinnaś obciążać swojego organizmu dietami.
Dla organizmu najlepsze jest odchudzanie przy niewielkim ograniczaniu kalorii,
a większym ich spalaniu. Dla przyśpieszenia przemany materii najlepsze są
ćwiczenia które podałaś : jazda na rowerze, pływanie ( b.dobre na uda) skakanka
też jest w porządku. Zalecałabym 45 min róznych aktywności 4-5 dni w tygodniu -
w pozostałe dni spacer. Jeśli chodzi o brzuch to polecam ćwiczenia Pilatesa -
najlepiej rano. A na wysmuklene ud i całego ciała wspaniała jest Joga -
zapewnia też wspaniałe samopoczucie. Joga daje także podobne efekty jak
Pilates, przy regularnych ćwiczeniach wyrabiają się wszystkie mięśnie ciała,
ćwiczenia wzmacniają jedną grupę mięśni rościągając drugą, pracują mięśnie
pleców - efektem jest smukła wyprostowana sylwetka. Stosując te zasady nie
będziesz obciązać organizmu żadną dietą, będziesz mu dostarczać wszystkich
niezbędnych składników. Być może efekty nie będą tak szybkie jak w przypadku
diet, ale trwałe. Nie wiem jakiej jesteś budowy, ale 65-15 to daje 50 kg przy
168.. nie jest to zbytnią przesadą ? Stosując dietę mogłabyś wpaść w pułapkę:
jak zacznę więcej jeść to przytyję ... można w ten sposób wpędzić organizm w
chorobę. Zaś przy odchudzaniu "zwiększoną aktywnością fizyczną" organizm sam
znajdzie właściwa dla siebie wagę. Proponuje raczej zrównowarzyć dietę : białko
z reguły "przyśpieszają" przemianę materii , a węglowodany ( najlepiej
złożone !!) jeść mniej więcej na 1,2 godz przed planowanym treningiem. Staraj
się zastępować przetworzone produkty wartościowymi np. zwykły makaron -
pełnoziarnistym. Jesli chodzi o ćwiczenia Jogi proponuję zajżeć do księgarni (
ja znalazłam wspaniałą pozycję w antykwariacie), nieważna jest data wydania-
ćwiczenia te prawie nie zmieniają się od lat. Niektóre wydawnictwa dotyczące
ćwiczeń Jogi zawierają też bardzo dobre porady dotyczące żywienia. Pozdrawiam i
życzę powodzenia !



Temat: rekord Stańczyka
rekord Stańczyka
hehe co za gość:)

Piotr Stańczyk, 49-letni nauczyciel wychowania fizycznego w Gimnazjum nr 3 w
Zgierzu, zrobił w obecności reporterów "Expressu" 1242 pompki w ciągu godziny.

Tym wyczynem pobił wynik najlepszego dotąd pompkarza - łodzianina Mariusza
Jacaka, który od soboty jest rekordzistą Polski w tej dyscyplinie.
Bicie rekordu (wynik M. Jacaka to 1167 pompek) odbyło się w hali
gimnastycznej zgierskiego gimnazjum. Poprawność pompowania kontrolowała 3-
osobowa komisja.

Pan Piotr wyciskał pompki w 62 seriach - po 20 w każdej. Na koniec zrobił
jeszcze dwie. Przerwy pomiędzy seriami trwające do 30 sekund pan Piotr
wykorzystywał na... taniec, stanie na rękach i opowiadanie kawałów. Do
uzyskania fenomenalnego wyniku mobilizowała go muzyka disco polo, którą
uwielbia, a także głośno dopingująca koleżanka z pracy. - Przeboje "Jesteś
szalona" czy "Biały Miś" odprężają moje ciało podczas ćwiczeń.

Rekordzista ukończył gdański AWF i od 25 lat uczy dzieci w Zgierzu. Gra w
piłkę nożną, tenisa i pływa.

- Dziennie robię 1800 pompek - po 600 rano, w południe i wieczorem - opowiada
pompkarz. - Postanowiłem ostro wziąć się do ćwiczeń po przeczytaniu artykułu
o sukcesach pana Mariusza.

Po biciu rekordowego pompowania mistrz, zakładając swój ulubiony kapelusz z
amerykańskimi symbolami, wydał z siebie okrzyk radości: "Wiedziałem, że się
uda!".

- Wynik dedykuję swoim uczniom, chcę aby poszli w moje ślady i uprawiali jak
najwięcej sportów. Ten wynik to nie ostatnie słowo, jakie powiedziałem -
zapewnił siłacz.

Specjaliści przestrzegają jednak przed wykonywaniem dużej ilości pompek.
Twierdzą, że to nadmiernie obciąża mięśnie i stawy. Ćwiczenie takie powinno
być najwyżej elementem ogólnego treningu.

- Ćwiczenie to jest wszechstronne i rozwija m. in. mięśnie piersiowe,
grzbietu i brzucha. Ale w dużych ilościach może zaszkodzić - mówi Edward
Hatala, trener reprezentacji polskich skoczków wzwyż. - Zrobienie 30 pompek
podczas treningu powinno w zupełności wystarczyć.




Temat: jak u was ze sportem?
ciekawe, czy wieczna-gosia choć raz zajrzała do tego watku, który założyła.....
Opieprzyła nas, a my się grzecznie spowiadamy.... ))
No to ja też:
Całe życie jestem aktywna ruchowo, ostatnie trzy lata intensywny aerobik -
step - tae-bo.. trzy-cztery razy w tygodniu... chciałam tak dalej...beret!:
krwawienie! no dobra, nie to nie, odpoczęłam chwilę i kupiłam kasetę z
ćwiczeniami Jane Fondy dla ciężarnych, leży gdzies i się kurzy, bo w
międzyczasie zrobiłam coś, co jest w ciąży odradzane: ZACZĘŁAM coś nowego,
mianowicie jogę. Nigdy nie miałam dotychczas z jogą kontaktu, ale mam sprzed
ciąży bardzo dobrą kondycję fizyczną i to wystarczyło. Kiedyś do jakiegoś
czasopisma była załaczona cd z godziną ćwiczeń (no, no, myślałam, że joga to
nic takiego!), teraz dodatkowo korzystam czasem z kanału club, gdzie między
18.00 a 19.00 w yoga zone można przez godzinę poćwiczyć (trochę łatwiej, niż na
tej mojej cd). To jest joga normalna, nie wybrana dla ciężarnych, niektórych
rzeczy nie jestem czasem w stanie technicznie wykonać ze względu na brzuch
(jestem w 6 miesiącu), ale ogólnie joga mnie mile zaskoczyła. Nikogo o nic nie
pytałam, czy mi wolno, nic mi się nie dzieje (moja lekarka za każdą wizytą
proponuje mi L4, choć jestem zdrowa jak koń i tak też wyglądam, moje dziecko
rośnie prawidłowo, sądzę, że zabroniłaby mi ćwiczyć, więc jej nie pytam),
ćwiczę codziennie 1 godz. Polecam, dla mnie ciekawa odmiana po dynamicznym
aerobiku. Przede wszystkim joga pozwala pokonywać kolejne progi bólowe, bo
polega na rozciąganiu i napinaniu mięśni i wytrzymywaniu tego, czyli
relaksowaniu się w sytuacji zgoła nie relaksacyjnej, czyli takiej symulowanej
porodowej. To potem bardzo pomaga.
Fajnego linka zamieściła la lunia z ćwiczeniami (gdzieś powyżej)
W pierwszym trymestrze trudno mi było ćwiczyć, bo trapiły mnie mdłości
wieczorno-nocne, a to bardzo przeszkadza i wierzę, że te które borykają się z
problemami gastrycznymi nie mogą się zmusić do aktywności. Warto się jednak
przemóc, mówię wam. Poza tym )) oczekując na dziecko trzeba pomału nauczyć
się pokonywac samego siebie )) bo to małe niewiniątko będzie stawiac przed
nami straszne wyzwania ))



Temat: Drastyczny Bobath... nie wiem co robić...
Drastyczny Bobath... nie wiem co robić...
Moja prawie 15-miesięczna córka (wczesiak z 32 tc) rehabilitowana jest
Bobathem przez 2 rehabilitantów. Jeden z nich ostatnio postawił sobie za cel
spionizowanie dziecka. Zaczyna ją stawiać na nogi, a ponieważ mała nawet nie
umie ich wyprostować, do tego cały tułów "pada" od razu do przodu, on ją
szczypie i tym zmusza do utrzymania pozycji (raczej nieskutecznie). Mała po
ostatnich ćwiczeniach jest masakrycznie poszczypana - nogi, brzuch, plecki,
nawet pod brodą. Wygląda jak ofiara przemocy, chyba będzie miała siniaki. Że
nie wspomnę o rozpaczliwym płaczu, jaki towarzyszył ćwiczeniom. Nie wiem, czy
mam sobie darowac tego rehabilitanta, czy dalej do niego chodzić. Dodam, że
chodzimy do niego raz na 2 tygodnie - jest bardzo znany w moim województwie,
ceniony, ma wieeele lat praktyki, rodzice "walą" do niego drzwiami i oknami,
niejedno dziecko postawił na nogi. Boję się, że odpuszczając sobie, zrobię
dziecku większą krzywdę. Ale boję się też tego, że mała zrazi się do ćwiczeń
i do samego stania - dziś, kiedy tylko próbowalam ją postawić na nogach, od
razu zaczęła płakać - nie ma mowy o ćwiczeniu tego w domu (oczywiście robiłam
to delikatnie, bez szczypania, tylko, żeby sprawdzić, czy coś załapała po
ćwiczeniach). Boję się też, że jeszcze nie jest fizycznie gotowa i to jej
zaszkodzi... Tak najogólniej to chyba problem córki tkwi w tym, że nie
potrafi sie na dłużej wyprostować, szybko leci do przodu, pochyla się, bo tak
jej wygodniej.
U nas jest jeszzce jeden dylemat - jeden z rehabilitantów i neurolog
podejrzewają mpdz, a ten rehabilitant o którym piszę stwierdził, że mała jest
zdrowa, tylko potrzebuje "wycisku". Zresztą polecono nam go właśnie do
zdiagnozowania ostatecznego małej, bo jest specem w dziedzinie porażeń,
podobno się raczej nie myli. Dylemat polega na tym, że jedni nie pozwalają
małej stawiać na nogi, bo za wcześnie, a ten stawia, bo twierdzi że mała jest
zdrowa i musi w końcu zacząć w tym kierunku coś robić.
Mała jest słabiutka, nawet nie siedzi całkiem pewnie, kiwa się do przodu i
tyłu... Nie wiem co robić. Boję się, że cokolwiek zrobię, to będzie to zła
decyzja. Czy jest tu jakiś specjalista, który doradzi co robić? Bo chyba się
załamię...




Temat: Nie wiem czy mogę tutaj ;-).....
drzazga1 napisała:

> Jakie bezeceństwa?;-)

Straaaszne!!! ;)))

> Jakie uwłaczanie? Gdzieżeś to oglądał?

To nie ja... tak mowia niektore wojujace feministki

> Jak na razie żadnego mężczyzny na warsztatach nie było, raz jeden wszedł przez
> pomyłkę, dostał oczopląsu i wycofał się speszony.... Za dużo dobrego na
> jednego ;-)))

O! To musial byc jakis dziwny. Ja bym sie skupil na paru co ciekawszych (nie tylko ze wzgl na walory
fizyczne) kobietach...

> Co do samopoczucia - kiedy kończą się warsztaty, wszystkie siadamy w kręgu i
> dziewczyny mówią, co wyniosły z warsztatów

Pozwalaja wam wynosic cos z warsztatow? Jak ja w podstawowce na zaj prakt - tech probowalem
wyniesc mlotek (nie zeby krasc - potrzebowalem, bo lawka w sasiedniej klasie sie chwiala) to dostalem
niezle po uszach... ;))

> - że jeszcze nigdy nie czuły się tak
> swobodnie we własnym ciele, że nigdy nie czuły się tak pewnie jako kobiety.
> A to mam wrażenie ma dużo wspólnego z feminizmem

Raczej z emancypacja- jak mnie sagan uswiadomila. I nie myl sie, dobrze radze, bo jak Cie doku
dopadnie to... ;)))

> Egipcjanka nie równa się automatycznie muzułmanka.

Swieta prawda, jednak zwracam uwage ze Egipt jest krajem muzulmanskim. Ale co tam: proponuje
remis ze wskazaniem na interlokutorke :)))

> on posiada, oprócz tańca brzucha od pary ładnych lat tańczy tango argentyńskie
> i wszystko można powiedzieć oprócz tego, że jest gnębiona.

Dobry material na feministke, brak jedynie uswiadomienia ideolo... Chociaz z drugiej strony nie ma
grozniejszych dla 'uswiadomionych' feministek przeciwniczek niz tzw normalne kobiety.

> Oczywiście! Zaręczam, że po paru godzinach czuje się wszystkie mięśnie, głównie
> te, o których człowiek nie wiedział, że w ogóle je ma.....
> Przyznam, że miewałam chwile przewrotnej satysfakcji, np. koleżanka, ćwicząca
> od paru lat jogę na bardzo zaawansowanym poziomie po ok. 2 godzinach przyznała,
> że uważała się za osobę wygimnastykowaną.
> Ja na parkiecie sie nie męczę :-), ale mnie pomaga obsesja ;-)na punkcie tańca
> w ogóle.

Tak sie pytalem, bo znana mi kobieta chcialaby sie na cos takiego zapisac. Ale chyba odpada, gdyz
jestesmy z tzw. glebokiej prowincji, gdzie i o areobiku malo kto slyszal (tzn o klubach to prowadzacych, a
nie o nazwie czy jak sie wykonuje cwiczenia). Powiedziala mi ze bylaby chetna cwiczyc w grupie, bo jak
probuje sama, to szybko mija jej zapal do jakichkolwiek cwiczen ;))

Pozdrawiam, lekko wystraszony

Losiu




Temat: Na brzuchu, za wysoko trzyma głowę-rehabilitować?
My też mielismy podobny problem z naszą Patrycją (teraz prawie 5 mies.).
Szczegolnie jak się ją trzymało pionowo, przodem do siebie, to ona jakby
odpychała się łapkami i odchylała do tyłu. A na brzuchu zadzierała głowę,
unosiła równocześnie rączki albo trzymała je z boku zamiast z przodu, bujała się.
Byłyśmy na dwóch zajęciach instruktażowych, gdzie rehabilitantka pokazała mi,
jak dziecko trzymać, przewijać, podnosić i jak z nim ćwiczyć. Patrycja też
strasznie płakała, mimo że naprawdę żadna krzywda (fizycznie) jej się nie
działa. Na szczęście były to tylko dwa spotkania. Po dwoch tygodniach ścisłego
przestrzegania zaleceń rehabilitantki wszystko wróciło do normy.
Zalecenia wyglądały tak: nosić TYLKO przodem do świata, z ręką pod udami, tak,
aby nóżki były podkurczone, głowa niepodtrzymywana. Korygować, najlepiej w
lustrze, położenie ciałka, żeby było pionowo, a nie powyginane.
KATEGORYCZNIE nie podnosić biorąc pod paszki.
Kłaść na brzuszku ze zwiniętym ręcznikiem pod paszkami, tak aby dziecko nie
moglo przesunąć rączek do tyłu. Nie prowokować do zadzierania główki, np.
machając przed główką grzechotką.
Karmić w pozycji brzuszek do brzuszka, pilnując, aby broda dziecka była przy
klatce piersiowej.
Rehabilitantka poradziła jeszcze zrobienie hamaka z tkaniny umocowanej na
łóżeczku, to podobno bardzo pomaga pozbyć się nawyku "odchylania".
Zaleceń było więcej, nie będę ich wszystkich opisywać.

Pomogło, bez żadnych metod Vojta czy Bobath i męczenia dziecka.
Nie chcę Cię oczywiście namawiać, abyś zrezygnowała z ćwiczeń, ale może udaj się
jeszcze do innego specjalisty - może wystarczy odpowiednio dziecko pielęgnować,
rozluźniac,pilnować, żeby nie miało okazji do wyginania się...
Tym bardziej, ze piszesz, że dziecko podciąga nóżki leżąc na pleckach, wyciąga
rączki (a Patrycja z tym również miała problemy).
Napisz, co postanowiłaś i jak postępy (a na pewno będą baaardzo szybkie u tak
małego dzidziusia).
Jeśli chcesz się dowiedzieć ode mnie czegoś więcej, podaję mój nr gg:
6713875.

Pozdrawiam serdecznie.
Marta



Temat: STUDIO ZDROWIA I URODY ZAPRASZA
STUDIO ZDROWIA I URODY ZAPRASZA
STUDIO ZDROWIA I URODY
Józefosław ul Ogrodowa 7A
(lokal nad sklepem spożywczo przemysłowym)
tel 500 653 493

Dysponujemy urządzeniami:
Body Space Infrared
Platforma wibracyjna Vibra

Działanie platformy wibracyjnej:
wibracje płyty docierają do wszystkich parti mięśni trenującego
poprawa krążenia
przyrost tkanki mięśniowej bez intensywnego wysiłku fizycznego
trening wszystkich mięśni -100% treningu włókien mięśniowych we wszystkich partiach mięśni
nogi, pośladki, brzuch, ramiona i tułów trenowane są równomiernie i równocześnie w każdej pozycji (stojąc, leżąc, siedząc, klęcząc,...)
trening wszystkich parti mięśni trwa tylko 10 minut
Ćwiczenia na platformie wibracyjnej powodują:
redukcję tkanki tłuszczowej i cellulitu
ujędrniają ciało i kształtują sylwetkę
zwiększają siłę mięśni, rozbudowują ich masę
wzmacniają układ kostny
poprawiają sparwność fizyczną i ruchową
są naturalną regeneracją organizmu po kontuzjach i urazach

InfraRed to połączenie wysiłku fizycznego z promieniowaniem podczerwieni. Główną zaletą tego urządzenia jest bardzo szybkie rozgrzewanie podskórnej tkanki tłuszczowej i mięśni, co powoduje zwiększenie metabolizmu oraz poprawienie krążenia. W wielu przypadkach zastosowanie promieni podczerwonych stosuje się przy problemach z nadwagą oraz do pozbycia się cellulitu i leczenia skóry. InfraRed to najnowsze rozwiązanie w celu poprawy problematycznych partii ciała. Urządzenie jest doskonałym uzupełnieniem maszyn podciśnieniowych, a także sprawdzoną nowością na rynku.
Główne zalety urządzeń Body Space:
likwidacja cellulitu
lepsze ukrwienie (skóra staje się bardziej elastyczna i jędrna)
polepszenie kondycji fizycznej
likwidacja zespołu „zimnych stóp”
szybkie spalanie tkanki tłuszczowej
poprawa samopoczucia
redukcja nadwagi




Temat: Jak nauczyć raczkowania!
arla5 napisała:

> hej!witaj!to bzdury ze trzeba uczyc dziecko raczkowania!

Wcale niekoniecznie - nie chodzi tu o naukę raczkowania samą w sobie, a
wyrabianie dobrych ... odruchów (że tak to nazwę). Jak któraś z mam pisała,
połączenia w mózgu, które maja później wpływ na chód, postawę, sprawność
manualną itd.

wiele dzieci pomija ten
> etap i nic sie nie dzieje,wiele rozmawialam na ten temat z lekarzami i kazdy
mi
>
> to potwierdzil.

Tak, ale niektóre nie robią tego, bo im np. niewygodnie leżeć na brzuchu - może
to wynikać z nieprawidłowościach w napięciu mięśni, asymetrii.

Nikt Ci tego lepiej nie sprawdzi niż rehabilitant - nawet pediatrzy uważają
pewne rzeczy za normalne, a wprawne oko rehabilitanta wykryje wszelkie (często
bardzo niewielkie, ale jednak) nieprawidłowości.

Tak więc jeśli dziecko nie robi pewnych rzeczy,które powinno w tym wieku robić
(tylko nie przesadź w drugą stronę- np. 7-mio mies. wcale nie musi jeszcze
raczkować), zgłoś sie do rehabilitanta.

A czy maluch dużo czasu spędza na podłodze? na brzuchu? Przekręca się?
Przemieszcza w jakiś sposób? To sa wszystko wskazówki, które pomogą Ci ocenić,
czy dziecko rozwija sie prawidłowo, czy nie.

i wreszcie odpowiadając na Twoje pytanie, autorko wątku: samą technikę
raczkowania ćwiczy się poprzez przesuwanie (naprzemienne) nóżek i rączek
dziecka: Prawa ręka, lewa noga, lewa ręka, prawa noga...

Aha, moja starsza córka nie raczkowała. Nic z tym nie robiłam, nie wiedziałam
nawet, że raczkowanie jest takie dobre dla dziecka. Z drugą córką chodziłam na
rehabilitację i raczkowanie ćwiczyłam wg wskazówek rehabilitantki. Cały czas
się jednak zastanawiam, czy przyczyną pominięcia raczkowania u starszej córki
nie było jakieś nieprawidłowe napięcie mięśni (jak u młodszej), bo ich
zachowania wydawały mi się podobne. Na szczęście ze starszą wszystko w porządku
(bardzo sprawna fizycznie, uzdolniona plastycznie), ale gdybym wtedy miała taką
wiedzę jak dziś, na pewno bym nad nią pracowała....




Temat: Jakie zabiegi wyszczuplajace polecacie?
metabolizm etc.
m napisał(a):
> Scept, twoja opinia jest calkiem konkretna. A moze wiesz jak doporowadzic
> metabolizm do ladu?

Rozumiem ze chodzi Ci o przejscie z "oszczedzania kalorii przez organizm" na w
miare "normalny" poziom?

Mowiac szczerze to nie mam pojecia jak skuteczne sa "powroty do normalnego
metabolizmu". Z jednej strony twierdze i utrzymuje calkiem banalnie iz jedynie
zdrowa najlepiej malo Glucose Index/umiarkowanie-kalorycznie dieta + cwiczenia
przynosza efekty. Z drugiej zdaje sobie sprawe iz kiedy zalecenia wprowadzane
zostaja w zycie to procentowo niewielu z nas ciala rzezbic dowolnie zdola i np.
po roku wazyc 10kg mniej niz poprzednio i pysznic sie tarka na brzuchu.

Jesli o dlugosc zycia chodzi to sprawnosc fizyczna (u osob z ograniczona
otyloscia) odgrywa wieksza wage niz zrzucenie kilogramow. Dlatego tez mysle iz
lepiej postawic na cwiczenia (przy sensownej ale zaspokajajacej glod diecie)
nawet jesli nie spowoduje to spadku masy niz bawic sie w dietetyczne frustrujace
jo-jo. Pol godziny > 65% MHR 3-6x na tydzien i po paru tygodniach jestes w domu
jesli chodzi o ogolna forme fizyczna i lepiej sie czujesz psychicznie. Warto
takze od czasu do czasu wybrac sie na 6-8h lazenia po lesie/pagorach czy
rowerowania.

Istnieje pojecie "vanity fat" -> "tluszcz proznosci". Czasem zamiast gonic za
perfekcyjna budowa supermodela/-ki lepiej zastanowic sie czy zycie nasze stanie
sie rzeczywiscie cudowne bez tych paru kilogramow i czy warto placic cene. Ja
tm zatrzymalem sie gdzies pomiedzy 31-32 w pasku i do luznej 31 (czasy
studenckie) pewnie bez heroicznych prawdziwie dzialan nie dojde a trudno
pracowac jak sie jest hipoglikemicznym.



Temat: Rodzic ma uwagi do nauczycieli
Myślę,że każdy nauczyciel wychowania fizycznego, magister, który ukończył
Akademię Wychowania Fizycznego z powodzeniem rozpozna skrzywienie kregosłupa,
wady kończyn, czy też wady klatek piersiowych. Może nie w takim stopniu, jak
Pani mąż chirurg, ale przecież to tylko nauczyciel, a nie lekarz.Wiele winy
przypisuję właśnie lekarzom, którzy pod byle pretekstem , czasami jest to
prośba rodziców szybciutko wypisują zwolnienie z WF , zdrowemu dziecku.Wiele
zwolnień piszą też rodzice , zupełnie bez powodu. Uważam , że robią tym dziecku
wielką krzywdę. A dzieci wykorzysują po prostu okazję, aby nie ćwiczyć. A
okazji jest mnóstwo. Niestety nauczyciele muszą respektować te
zwolnienia.Dlaczego niektóre dzieci i ich rodzice wykorzysują ten fakt? BO z
matematyki, j. polskiego, przyrody itd. nie mogą napisać dzieciom zwolnień
typu: "z powodu bólu brzucha proszę zwolnić moje dziecko z klasówki z liczb
wymiernych..." A z WF niestety może. I niestety nadużywają tego przywileju.
Nauczyciele na pewno uwzględniają możliwości fizyczne ucznia, ale istnieje coś
takiego, jak program nauczania, kryteria ocen, których nauczyciel też musi się
trzymać. Dlaczego należy odpuszczać dzieciom otyłym i mniej sprawnym? Czy
stawiać im 6 za same chęci i brać pod uwagę fakt np. otyłości? A czy dzieci
bardzo sprawne mają "fory" u matematyków, czy polonistów? NIE!!!!NIe są
przygotowani do lekcji to dostają 1! Owszem należy patrzeć troszkę inaczej na
dzieci mniej sprawne, ale bez przesady!Ruch tylko im pomoże. A odpuszczanie im
i zwolnienia doprowadzają tylko właśnie do skrzywień i braku chęci do
jakiegokolwiek ruchu.
Pierwszy raz słyszę, żeby dzieci bały się sprawdzianów np. z przeskoku przez
kozła.One biegają za nami i pytają kiedy taki sprawdzian będzie!!!!!!!!!!!!Ale
dzieci,jak to dzieci jedne boją się sprawdzianów z WF, inne z matematyki z tą
różnicą ,że tym drugim strachem mało kto się przejmuje( aby sie nie narazić
pani od matematyki)za to panią od WF i sam przedmiot każdy ma w nosie w końcu
to tylko "FIKOłKI". I dlatego 90% dzieci ma skrzywienie kręgosłupa, a 70%
społeczeństwa to ludzie otyli.
POZDRAWIAM



Temat: klopoty z glowka-prosze o porade!!!
Ja bym Ci radziła skontaktować się z neurologiem.
Faktycznie mało które dziecko przyciąga bródkę do klatki
piersiowej (trzyma główkę) podciągane za rączki w wieku 3
miesięcy. Zazwyczaj następuje to troszkę później, choć
pewne próby dzidzia powinna już podejmować w tym wieku.
Ale nie trzymanie główki w tej pozycji może oznaczać po
prostu zbyt duże napięcie mięśni grzbietowych i mięśni
karku.
Miałam IDENTYCZNĄ sytuację z moim starszym synkiem, który
dokładnie tak jak Twoje dziecko super unosił się na
przedramionach w pozycji na brzuchu i trzymał sztywno
główkę w pionie, ale podciągany za rączki zupełnie sobie
nie radził z utrzymaniem bródki przy mostku. Sami z
własnej woli poszliśmy do neurologa (tak na wszelki
wypadek) gdy ukończył trzy miesiące i okazało się
(zdaniem pani neurolog), że trochę zbyt późno. Dostaliśmy
kilka ćwiczeń do wykonywania samodzielnego z dzieckiem w
domu i po około kolejnych 3 miesiącach rozwój fizyczny
synka wrócił na właściwe tory. O ile pamiętam pani
neurolog stwierdziła, że gdybyśmy nie przyszli z małym do
niej, to w wieku dojrzewania (???) mógłby mieć kłopoty z
krzywym kręgosłupem, a w wieku niemowlęcym później siadać
i chodzić. Ćwiczenia były proste i nieuciążliwe, choć
gdybyśmy przyszli wcześniej - mogłyby trwać krócej, bo
porządane zmiany nastąpiłyby szybciej. Wykonywaliśmy je z
synkiem w formie zabawy i mam wrażenie, że wzmocniły jego
mięśnie. Zaczął szybko siadać, wstawać i chodzić.
Myślę, że po prostu będziesz spokojniejsza po wizycie u
neurologa. Jeśli faktycznie nie odpowiada Ci opisywana
przez Ciebie lekarka, to po prostu idź do innej lub
prywatnie.
Pozdrawiam i życzę zdrówka maluchowi.




Temat: wychowywanie
Proponuje cwiczenie z empatii.
Twoj synek wiekszosc swojego zycia spedzil w malym, miekkim, cieplym, ciasnym
miejscu. W tym miejscu mial cie zawsze przy sobie, brzuszek zawsze byl pelen a
pupa mokra ale nie od zimnych siuskow. Nie bylo wiekszosc bodzcow, dzwieki byly
stlumione, swiatlo- szkoda gadac... no slowem sielanka.
Od 3,5 miesiaca jest na swiecie gdzie jest jasno i glosno. Gdzie w brzuchu
burczy, a pielucha jest zimna. Gdzie co chwila dzieje sie cos czego dziecko nie
rozumie.
Pani lekarka pomysl istotnie ma swietny bo ktoraz matka nie marzy o tym by
dziecko zaczelo sie bawic samo ) z tym ze twoje akurat sie nie bawi tylko
ryczy. Nie sadze ze to forma zabawy )
Niemowlaka nie da sie rozpuscic- istotnie moze sie on przyzwyczaic do noszenia
na rekach, ja z checia sie przyzwyczaje do codziennego bukietu kwiatow i wizyty
w restauracji, a moj maz jak przypuszczam do zasobow wystarczajacych do
pokrycia tychze wydatkow lub chociaz do obiadku pod nosek codziennie
Rzecz w tym widzisz- ze takie male dziecko nie zrozumie ze sa sprawy wazniejsze
niz ono. Ono ma to wrecz gleboko w nosie. I ma do tego pelne prawo. Ludy
uznawane przez nas za dzikusow dzieci swoje tachaja do dwoch lat bez mala na
plecach a umowmy sie- kogo jak kogo ale niesamodzielnych mieczakow to oni nie
wychowuja ) Moze powinnismy sie czasem od nich czegos nauczc ))

Slowem- nos syna kuka. Nos. Duzdaj, piesc, przytulaj. Bierz go na rece. A
sytuacje jak opisana z sernikiem- tez sie zdarzaja. Wtedy go nie bierz. Zrob co
masz zrobic. I potem go wez. Im wiecej ziecku dajemy mozliwosci przytulenia i
kontaktu fizycznego, im bardziej ono jest pewne ze mama w przypadku gdy dziecko
chce sie przytulic- przytuli- tym smielej dziecko z tego kontaktu rezygnuje.
Byc moze trwa 5to rok, a nawet dluzej- to wyzwalanie sie z kontaktu. Ale co to
jest rok w porownaniu do calego zycia?

Spraw sobie nosidlo, albo chuste. Zabieraj dziecko wszedzie ze soba. Zobaczysz-
przy raczkowaniu juz zaprocentuje i bedziesz go po mieszkaniu szukac )




Temat: Styczeń 2003 :) cz.2
Pisze, lub spróbuję napisać bo mam jakiegoś doła. Słońce świeci a ja w dole.
Nie mogę wyjść na spacer z Wojtkiem bo dostałam Bactrim wczoraj od mojej
lekarki, mam jakies zapalenie w gardle i krtani i strunach. Leki i siedze w
domu. Płakać mi się chce. Mam dość chorowania i siedzenia w domu. Paweł mówi że
mnóstwo rzeczy zaczyna się w głowie i żebym wzięła się w garść. Jak to zrobić?
Jak przestać myśleć czarno tylko kolorowo. Drżę teraz o Wojtka. Na kontroli
było wszystko ok ale czy go nie zaraże jakimś syfem z mojej buzi? Kaszle mokro
i odpluwam jakąś wydzielinę, jakaś flegma mi cały czas zalega. Lekarka przyjęła
mnie za friko i na dodatek w końcu uczciwie z nią pogadałam o forsie. O tym ze
chcę do niej chodzić i ze nie wyrabiamy z płaceniem. Przyjęła to b. dobrze,
oferując daleko pojętą pomoc i że jak będzie ciężko to po prostu nie będziemy
płacić. To było fajne przynajmniej.
W sumie ten Bactrim to dała mi osłonowo, żebym mogła wrócić do pracy i szybciej
się wykurować. Tak to zrozumiałam.
Didi23 mam nadzieję że Dawcio już lepiej. Jak wysoka jest ta gorączka?Może OB
zróbcie czy nie ma stanu zapalnego.
Jola, przykro mi że było kijowo w HD. U nas lekcja na siedząco by nigdy nie
przeszła. Zresztą nie przechodzi nawet z dziećmi do 7 roku życia. Zawsze są
ćwiczenia, gry, zabawy ruchowe. Czasem trafia się jakiś marny nauczyciel i
tyle. Myślę że od niego to zależy. W założeniu na takiej lekcji powinna być
duża różnorodność ćwiczeń ruchowych, obrazków, kolorowania, jeżdżenia autkami,
biegania, zwierzątek, piosenek. U nas jak dzieci jeszcze nie są w stanie
fizycznie zrobić "jump" to robią to z rodzicami na rękach, w twoim przypadku
byłoby gorzej (dzidzia nr2 w brzuchu). U nas Wojtek strasznie się bał na
próbnej. Przestraszyły go oklaski i okrzyki uznania jak któreś dziecko wrzuciło
gdzieś piłeczkę i potem był u taty na rękach. Zresztą on tak często reaguje w
nowych sytuacjach, potrzebuje dużo czasu. Ale inne dzieci były b. odważne i
wszystko fajnie robiły. Ale się rozpisałam. Mam nadzieję że w Gdyni jest więcej
nauczycieli nie tylko ta jedna. U nas jest nas mnóstwo. Do wyboru do koloru.
Czasem jak mam lekcje to ktoś inny prowadzi lekcje dla naszyhc maluszków i
wtedy strasznie mi tęskno za Wojtkiem i tym żeby z nim chodzić.
Skrzynka, Wojtek zaczyna dmuchac!!! Przy bańkach, jakieś takie ffffff wtedy mu
wychodzi z buzi.
Dziewczyny - używacie kubków niekapków? Szlag mnie trafia że nie mogę ich
dokładnie domyć, macie jakieś sposoby żeby te zakrętki były czyste?
Danwiku - jak się masz?




Temat: twardniejący brzuch
Anito!
Właśnie jestem po raz trzeci w ciąży i lada dzień urodzę. Skurcze które
opisujesz, to wedle mojej wiedzy tzw. skurcze Brakstona- Hicksa, które mają za
zadanie przygotować macicę do porodu. Nie powodują one rozwierania, a tylko
ćwiczą włókna mięśniowe. Ja też te skurcze miałam w poprzednich ciążach i nic z
tym nie robiłam. Pojawiają się częściej kiedy jest się aktywnym fizycznie, dużo
chodzi, albo tak jak u ciebie po południu czy wieczorem, kiedy organizm jest
już zmęczony.
W obecnej ciąży nasiliły mi się od około 30 tygodnia( teraz jestem w 38), a od
około 2 tygodni mam je bardzo często, nawet w nocy jak idę do toalety to brzuch
mam twardy jak kamień). Mam 2-letniego synka, przy którym dużo się ruszam,
mieszkam na czwartym piętrze bez windy i pewnie stąd taka ich częstotliwość.
Według mojej wiedzy zaczerpniętej z książek, a naczytałam się sporo, jest to
fizjologia, i nie trzeba z tym nic robić. Chyba, że Ty sama czujesz się z tym
bardzo źle psychicznie i boisz się, że może to oznaczać coś złego. Ja, kiedy
już na prawdę mi to przeszkadza i bardzo się nasila, biorę sobie kąpiel, albo
kładę w ulubionej pozycji i próbuję rozluźnic całe ciało. I za zwyczaj to
pomaga.
Jeśli chodzi o no-spę, to lekarze w moim odczuciu często przesadzają i podają
ją, jak to określają, na wszelki wypadek. Moim zdaniem to jest po prostu
nieodpowiedzialne, faszerować kobietę w ciąży chemią bez wyraźnej przyczyny,
więc zalecam ostrożność i zaufanie swoim odczuciom !
Polecam Ci stronę www.rodzicpoludzku.pl , możesz tam zasięgnąć porady eksperta,
i dowiedzieć się o działalności poradni psychologicznej "Początek"
dla kobiet w ciąży i mam małych dzieci. Pozdrawiam serdecznie i powodzenia !
Kasia
Nika97@poczta.onet.pl



Temat: wzmożone napięcie nerwowe-pomocy
mój syn też miał wzmożone napięcie mięśniowe, ale dowiedziałam się o istnieniu
czegoś takiego dopiero jak miał 2,5 roku - w rodzinie urodził się chłopiec, u
którego zdiagnozowano to na podstawie takich objawów jakie występowały
wcześniej u mojego dziecka.
Wcześniej, u mojego synka lekarze nie widzieli niczego niepokojącego - nawet
zaprzyjaźniona lekarka, która widywała małego w domu. Wręcz byli zachwyceni
wspaniałym rozwojem (trzymaniem główki w wieku 4 tygodni, siadaniem w wieku 4 m-
cy, stawaniem 6 m-cy...) a ja byłam ta, co szuka dziury w całym...
Mogłam nosić dziecko pionowo prawie od początku, spał tylko na brzuchu z
nienaturalnie odchyloną do tyłu głową, miał trudności z zasypianiem, prężył się
(wtedy mówiono, że to kolki) i był ogólnie bardzo nerwowy, pobudliwy,
krzykliwy. "Miękł" tylko przy piersi, a że ssał b. często, to była taka nasza
nieświadoma rehabilitacja. Sama robiłam mu ćwiczenia z podręcznika dla
rodziców...
Ale nie był profesjonalnie leczony.
Efekty tego nie są tragiczne - umysłowo i fizycznie rozwija się dobrze,
sprawność fizyczna ponadprzeciętna, świetna pamięć, zdolności matematyczne i
muzyczne.

W wieku około 5,5 lat wykryto u niego skrzywienie kręgosłupa i płaskostopie
(wykryto... ja się uparłam, że coś jest nie tak głównie ze stopami, ortopeda w
przychodni wzruszał ramionami, ale wreszcie dotarłam do takiej lekarki, która
przyznała mi rację, i żałowała, że tak późno do niej trafiłam). Syn nosi buty z
wkładkami i już czwarty rok chodzi na karate - lekarka bardzo entuzjastycznie
poparła nasz wybór karate, twierdząc, że ten sport znakomicie poprawia
koordynację i równomiernie rozwija wszystkie partie mięśni.

Nie wiem, czy jest to jeden z efektów nieleczenia napięcia - syn ma ADHD.
Trudno mu się skupić, jest nerwowy i nadpobudliwy.

Skutni pewnie są adekwatne do stopnia występowania tego napięcia - u mojego
syna widocznie nie było ono aż tak wielkie, skoro lekarze nie widzieli
problemu.
Ale i tak mam do nich żal, pewnie jakbym wiedziała, że coś takiego jak wzmożone
napięcie mięśniowe wogóle istnieje, to teraz nie miałabym pretensji do siebie i
lekarzy, o obecne problemy z dzieckiem.




Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 172 rezultatów • 1, 2, 3
 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates